I'm back, bitches
Dla tych, co już mnie znają: Zacznijmy od tego, że to nie jest żaden wielki comeback. Opowieści Chorej Treści należą już do mojej mrocznej przeszłości, którą wspominam z uśmiechem na twarzy i trutką na szczury w dłoni. Dobra, żartuję. OCT to była miłość mojego życia, bratnia dusza i jedyny powiernik. Serio, z tym blogiem można było konie kraść. Właściwie, to wciąż można, ale potrzebuję zmiany - dlatego powstał ten blog. Co tu się w ogóle będzie odpierdalało? Shitpost. Duużo shitpostu. A poza tym? Pewne opowiadanie, o którym jak na razie nic nie powiem, by utrzymać sztuczne napięcie. No, i moje rysunki. Ale wątpię, by pojawiły się w najbliższym czasie, gdyż jestem jebanym leniem bardzo zajęta. Czy potrzebuję opieki psychiatrycznej? Kto wie! Dowiecie się w następnym odcinku! Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy blog niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu W sum...
Komentarze
Prześlij komentarz